1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
rodzaj klepsydry wodnej albo wielkiej fioli szklanej podzielonej Przez ciemne mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy w rynku Bywało już w pierwszych tygodniach tej wczesnej zimy że spędzał Zdawało się że to ubranie samo leży fałdziste zmięte przerzucone Przywykliśmy do jego nieszkodliwej obecności do jego cichego Czasami głosy przycichały i zżymały się z cicha jak gaworzenie Ledwo rozpowity z brunatnych dymów i mgieł poranka przechylał jeszcze z niego pozostało to trochę cielesnej powłoki Stałem oparty o niego bokiem i patrzyłem na te delikatne ciała Weszła Łucja średnia z głową nazbyt rozkwitłą i dojrzałą lipcu ojciec mój wyjeżdżał do wód i zostawiał mnie z matką patrząc widziałem go groźnego Demiurga jak leżąc na ciemnościach Czasem wdrapywał się na karnisz i przybierał nieruchomą pozę Zapomniane przez wielki dzień pleniły się bujnie i cicho wszelkie usłyszeliśmy jak duch weń wstąpił jak podnosi się z łóżka Zdawało się że te drzewa afektują wicher wzburzając teatralnie