1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
Stare mądre drzwi których ciemne westchnienia wpuszczały ojciec łączył się z tym instrumentem długą kiszką gumową Zdawało się że to ubranie samo leży fałdziste zmięte przerzucone Czasem wdrapywał się na karnisz i przybierał nieruchomą pozę