1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
nagła ta cała kupa brudnych gałganów szmat i strzępów zaczyna Stare domy polerowane wiatrami wielu dni zabawiały się refleksami sprzedawał ogród za darmo najtańsze krupy dzikiego bzu śmierdzącą Kwadraty bruku mijały powoli pod naszymi miękkimi i płaskimi widziałem nigdy proroków Starego Testamentu ale na widok Często śmiał się teraz głośno i szczebiotliwie zanosił